Derby nasze

Z piekła do nieba – derby dla MKS-u

Bardzo ciekawe widowisko stworzyły w 10 kolejce III ligi drużyny Franc Gardiner Polonia Świdnica oraz naszego MKS-u. Gospodarze prowadzeni przez Mieczysława Młynarskiego przystąpili do rywalizacji z wiceliderem tabeli bez żadnego respektu. Przy pełnej hali, żywiołowo dopingujących kibiców Polonia wyglądała bardzo dobrze. W szeregach MKS-u błyszczał natomiast powracający do składu po kontuzji Adrian Stochmiałek, który już w I kwarcie uzbierał na swoim koncie 8pkt. Dobra organizacja gry polonistów, sprawiła, że to oni po pierwszej kwarcie prowadzili 21:17.

Druga kwarta to rywalizacja obu drużyn na rzuty z dystansu. W tym elemencie skuteczniejsi okazali się podopieczni Michała Borzemskiego, którzy w II kwarcie trafili 5 celnych trójek, przy 2 trójkach Polonii. Jak zwykle niezawodny w tym elemencie gry był Bartłomiej Józefowicz, który w krótkim czasie trafił 3 rzuty. Niestety poloniści trafiali również za 2 punkty i dzięki temu powiększyli swoją przewagę o kolejne 5 punktów. Na przerwę Polonia schodziła prowadząc 48:39.

W przerwie meczu również było ciekawie, za sprawą wspaniałej atmosfery na trybunach i parkiecie, którą zapewnili kibicom organizatorzy spotkania. Liczne konkursy, upominki Mikołajkowe, występy taneczne dziewczynek przepranych za Mikołajki, sprawiły, że można było odnieść wrażenie, że jest się na meczu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Za promocję koszykówki w Świdnicy, należy się organizatorom 6 z plusem.

Po przerwie na parkiecie można było zaobserwować dużą zmianę, w porównaniu z pierwszymi dwoma kwartami. Poloniści nie byli już tak skuteczni pod koszem gości, a MKS zaczął mocniej bronić i wykorzystywać swoją przewagę wzrostu pod koszem gospodarzy. Efektem tego było zdobycie zaraz na początku 3 kwarty 14 punktów przez MKS, przy 4 punktach Polonii. Taka postawa pomarańczowo-czarnych sprawiła, że wygrali oni 3 kwartę 14:22 i przed ostatnią częścią gry przegrywali już tylko 1 punktem.

Ostatnia odsłona pokazała, dlaczego to MKS jest wyżej w tabeli. Doświadczenie zawodników z uzdrowiska sprawiło, że wyszli oni szybko na prowadzenie i spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. W szeregach gospodarzy widać było w tym momencie niepokój, który spowodował, że gracze ze Świdnicy stracili pomysł na grę, a rzuty z dystansu nie dochodziły do celu. Na nic zdały się faule, bo nawet jeśli zawodnicy MKS-u nie wykorzystywali rzutów osobistych, to Polonia nie potrafiła tego wykorzystać. Ostatecznie MKS wygrał 74:88 i powrócił na fotel lidera rozgrywek, ponieważ Chromik Żary w tej kolejce pauzował.

Franc Gardiner Polonia Świdnica – MKS Mazbud Basket Szczawno-Zdrój  74:88 (21:17; 27:22; 14:22; 12:27).

W meczu punktowali:

MKS Mazbud Basket Szczawno-Zdrój: Stochmiałek Adrian 26pkt.(2×3), Józefowicz Bartłomiej 16pkt.(3×3), Kołaczyński Łukasz 16pkt (1×3), Olszewski Przemysław 13pkt., Myślak Mateusz 12pkt., Przydryga Paweł 5pkt.(1×3), Smoleń Paweł 0pkt., Murzacz Hubert 0pkt.

Franc Gardiner Polonia Świdnica: Słobodzian Andrzej 22pkt.(3×3), Kołodziej Jakub 18pkt.(1×3), Okraszewski Lucjan 17pkt., Soboń Mateusz 8pkt.(1×3), Sieńko Damian 4pkt., Kaczmarczyk Grzegorz 2pkt., Biernat Tomasz 2pkt., Pełka Artur 1pkt., Barea Victor 0pkt., Hałdaś Kacper 0pkt.

Skomentuj